30 stycznia, 2015

Imagin o Niallu.

                                                            ROZDZIAŁ 14


Na mamę już nie byłam taka zła. Przecież nie mogłam się na nią złościć całe życie. Jest moją jedyną matką, więc jej wybaczyłam.
Dzisiaj pogrzeb Olivii. Ubrałam się w to:


i ze łzami w oczach zeszłam na dół.
- Gotowi? - spytała mama płacząc.
- Tak, chyba tak. - powiedziałam z przykrą miną. Przytuliliśmy się wszyscy w piątkę na chwilkę. Wyszłam na dwór na papierosa. Niall wybiegł za mną.
Oparłam się o dom.
- Co ty robisz? - spytał.
- Nie widzisz? - mówiłam pociągając papierosa.
- Przestań.- mówił kaszląc. Nie znosił palenia. Nawet nie mógł wytrzymać przy osobie, która pali, bo zaraz dusił się dymem.
- Nie. - Spojrzał w drzwi, obok których staliśmy. - Twoi rodzice idą! krzyknął. Wyśmiałam go.
- Wiesz co? Myślę, że to była taka wymówka, żeby mnie odciągnąć od papierosa. - powiedziałam mu i pociągnęłam jeszcze raz. Myślałam, że to żarty, ale naprawdę szli. Rzuciłam papierosa i go zdeptałam.
- Kto palił? - spytała mama i spojrzała na mnie. Miałam minę niewiniątka. - Alex? - patrzałam na nią dalej z taką miną.
- To byłem ja proszę pani. Po prostu czasami muszę. - powiedział Niall. Byłam zaskoczona. Przyznał się za mnie do winy. Ale przecież to nie pierwszy jego "bohaterski" czyn. Rodzice spojrzeli jeszcze raz na nas i poszli przodem. Z Niallem szliśmy ich krokami do samochodu. Dojechaliśmy na miejsce. Najpierw była Msza Święta. Następnie wszyscy zebrani poszliśmy na cmentarz. Kiedy zakopywali Olivię, byłam wtulona w Nialla, bo po prostu nie mogłam na to patrzeć. Cały makijarz mi się rozmazał, ale to akurat nie było istotne.

Po pogrzebie dalej byłam wtulona w Nialla, a on mnie objął jedną ręką a drugą głaskał moje włosy ę cały czas powtarzał:
- Ciiii.. Wszystko będzie dobrze. Nie przejmuj się. - W końcu przestał mówił i wykonywać jakiekolwiek ruchy. Zobaczył kogoś. Odwróciłam głowę. Zobaczyłam Justina.
- O nie! - pomyślałam. Tylko jego tu brakowało.
Podszedł bliżej. Ustał jakieś 5 metrów przedemną.
- Możemy pogadać? - zwrócił się do mnie grzecznym tonem.
Spojrzałam na Nialla. Kiwnął głową. Westchnęłam. Wypuściłam Nialla ze swoich objęć i podeszłam bliżej do Justina. Dzieliło nas zaledwie kilka centymetrów.
- Masz mi coś do powiedzenia? - spytał.
Kiwnęłam głową.
- Tak. - szepnęłam. - Przepraszam, ale nie chcę cię prosić o to żebyś do mnie wrócił, bo mimo to, że znam Nialla kilka dni, zdążył mnie uratować 2 razy, pocieszał mnie cały czas po tym wypadku z Olivią, a ty... - łza spłynęła mi po policzku - nic nigdy dla mnie nie zrobiłeś. - Odwróciłam się i szłam w stronę Nialla a on zamiast iść za mną tkwił w tym samym miejscu i tylko wyciągnął do mnie rękę...
- Ale ja wcale nie przyszedłem Cię prosić, żebyś do mnie wróciła. Chciałem, żebyśmy zostali przyjaciółmi. - Gwałtownie ustałam. Odwróciłam się powoli.
Spojrzał na mnie oczekując odpowiedzi. Ustałam prosto i dumnie powiedziałam:
- Tak. Zostanę Twoją przyjaciółką. - uśmiechnęłam się delikatnie. Szłam dalej w kierunku Nialla. Wzięłam go za rękę i wyszliśmy ze cmentarza.


________________________________________________________________________________


                CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Hejo.. Sorka, że tak długo mnie nie było, ale wiecie.. Obowiązki wzywają... tak czy inaczej dalej szukam kogoś, kto mógłby zastąpić Agatę... Jak tylko będzie coś wiadomo dam znać..

/ Horanowa