Siedziałam wtedy przy stole w kuchni i czekałam na tatę, aż wróci z pracy, żeby poprosić go o nowy telefon. Gdy wszedł nie wiem co można było wyczytać z jego twarzy. Może zaskoczenie, może przerażenie a może smutek. Nie wiedziałam, więc postanowiłam od razu przejść do rzeczy.
- Hej tatusiu, może jesteś głodny po męczącym dniu w pracy? Masz ochotę na tosty ... może.?
- Dobra Alex, czego chcesz? - odpowiedział. Szczerze spodziewałąm się innej reakcji, może " hej Alex, kochanie moje, a wiesz co, zjadłbym tosta". Ale nie, dzisiaj był inny, spięty, więc odpowiedziałam, jakbym przewidziała, co on zamierza powiedzieć.
- Nowego telefonu potrzebuję!
- Nie dostaniesz nowego telefonu! To byłby drugi w tym miesiącu! Nie będę ci co miesiąc kupował nowego telefonu.
- Dlaczego?!
- Może dlatego, że jesteś strasznie nieodpowiedzialna.
- Nie jestem nieodpowiedzialna, tylko słodka. A ciebie co dzisiaj ugryzło?
Zaczęliśmy się coraz bardziej wydzierać.
- Nic mnie nie ugryzło.
Powiedział spokojnie co mnie bardzo zaskoczyło i usiadł na krześle. Myślałam, że będzie się na mnie wydzierać, aż straci głos, jak ostatnio. A tu niespodzianka.
- Tato, co się dzieje? - spytałam spokojnie.
- Nic kochanie, już przed północą, a ty jeszcze nie śpisz? Idź spać, proszę.
Ja powolutku wstałam, spojrzałam na niego, on tylko wskazał głową schody. Weszłam na nie, spojrzałam się jeszcze raz, ale on już nie widział, ponieważ zakrył twarz swoimi rękoma, podpierając się łokciami o stół. Oczywiście nie posłuchałam go, i nie poszłam na górę do swojego pokoju, tylko doszłam na schodach do momentu, żeby mnie nie widział, bo słyszałam jak mama mówiła do niego " Cześc kochanie, jak tam w pracy? " robiąc sobie kawę. A chciałam posłuchać tej rozmowy.
- Cześć - odpowiedział - co tam?
- A nic - usiadła obok niego dając mu buziaka w policzek - a u ciebie?
- Nic - rozejrzał się po pokoju sprawdzając czy nikogo nie ma i powiedział cichym głosem, który ledwo co usłyszałam - a powiedziałaś już Alex? - ciekawe co miała mi powiedzieć.
- Nie, boję się! A co jeśli tego nie zaakceptuje? - niby czego miałabym nie zaakceptować? Mieszkam z nimi od lat i ich akceptuje, a czy jest coś gorszego niż zaakceptowanie ich? No chyba nie.
- Musimy jej o tym powiedzieć! - rzekł tata ostrym głosem, walnął ręką o stół tak, że mamy kawa się wylała, i wstał. - Powiedz jej o tym albo...
- Albo co? - powiedziała mama wstając, coraz głośniejszym głosem. - Hmmm? Nie słysze odpowiedzi?
- Bo nic nie mówię. - usiadł.
A ja pełna zdziwienia poszłam na górę, wzięłam prysznic i poszłam spać, nie mogąc przestać myśleć o tym co chcą mi powiedzieć.
/ Horanowa
_____________________________________________________________________________
I jak się podoba, piszcie w komentarzach. Za tydzień dodam drugi rozdział. Buziaki. Papa ;** <3
PS. Śpieszyłąm się!
28 lutego, 2014
27 lutego, 2014
Prolog do imaginu o Harrym.
Nienawidzę przeprowadzek, a tym bardziej gdzieś daleko. Nienawidzę tej rozłąki z najlepszymi przyjaciółmi. Od teraz – nowa szkoła, nowi znajomi, nowy dom… Nie chciałam tego. Nie tak to sobie wyobrażałam. Czas się pogodzić z tym… ‘Do widzenia Polsko, będę tęsknić…’ – pomyślałam. – ‘Witam Anglio, Londynie, Holmes Chapel… Ogólnie - witaj nowe życie…’
Z moich przemysleń wyrwał mnie głos mojej rodzicielki.
- Alice, ile można na ciebie czekać?! – krzyknęła mama z dołu.
- Moment! – Oburnęłam.
- Pośpiesz się!
Po jakimś czasie zeszłam na dół z walizkami, które tata zabrał je zaraz do samochodu.
- Przez ciebie się spóźniemy na samolot!
- No to po co w ogóle tam jedziemy?!
- Mówiliśmy ci tyle razy, że razem z tatą znaleźliśmy tam pracę.
- A ja tu mam znajomych! Tam nikogo nie znam!
- To poznasz. Ubieraj się i wychodzimy.
Wkurzona na rodziców poszłam ubrać buty i kurtkę. Nie chciałam tam jechać, ale co ja na to poradzę? Nic. No właśnie nic.
*NA LOTNISKU*
- No chodź Alice! Nie zdążymy! – krzyknął mój ojciec.
- Spokojnie, bez nerwów, mi się nie śpieszy. – odparłam.
Rodzice krzywo na mnie popatrzeli, a ja przewróciłam oczami i szłam dalej…
- Mamo, jeszcze raz, gdzie zamieszkamy? – zapytałam.
- W Holmes Chapel. – odparła.
- Ehh… Spoko…
- Córeczko… Wiem, że nie lubisz przeprowadzek, a tym bardziej gdzieś daleko… Myślę, że ci się tam spodoba.
- Ale mamo tam miałam znajomych, szkołę… Już praktycznie koniec roku szkolnego, a ja muszę się wyprowadzać.
Mama nic nie powiedziała. Świetnie. Po prostu świetnie.
Tata wziął bilety i wsiedliśmy do samolotu...
A o to jest prolog! :D Mam nadzieję, że choć trochę się Wam spodoba. :)
Do końca tygodnia będzie rozdział :)
Zapraszam bardzo serdecznie i mam nadzieję, że z przyjemnością będziecie czytam moje opowiadania :*
To wszystko na dzisiaj.
Papa :*
/Pezz xx
Z moich przemysleń wyrwał mnie głos mojej rodzicielki.
- Alice, ile można na ciebie czekać?! – krzyknęła mama z dołu.
- Moment! – Oburnęłam.
- Pośpiesz się!
Po jakimś czasie zeszłam na dół z walizkami, które tata zabrał je zaraz do samochodu.
- Przez ciebie się spóźniemy na samolot!
- No to po co w ogóle tam jedziemy?!
- Mówiliśmy ci tyle razy, że razem z tatą znaleźliśmy tam pracę.
- A ja tu mam znajomych! Tam nikogo nie znam!
- To poznasz. Ubieraj się i wychodzimy.
Wkurzona na rodziców poszłam ubrać buty i kurtkę. Nie chciałam tam jechać, ale co ja na to poradzę? Nic. No właśnie nic.
*NA LOTNISKU*
- No chodź Alice! Nie zdążymy! – krzyknął mój ojciec.
- Spokojnie, bez nerwów, mi się nie śpieszy. – odparłam.
Rodzice krzywo na mnie popatrzeli, a ja przewróciłam oczami i szłam dalej…
- Mamo, jeszcze raz, gdzie zamieszkamy? – zapytałam.
- W Holmes Chapel. – odparła.
- Ehh… Spoko…
- Córeczko… Wiem, że nie lubisz przeprowadzek, a tym bardziej gdzieś daleko… Myślę, że ci się tam spodoba.
- Ale mamo tam miałam znajomych, szkołę… Już praktycznie koniec roku szkolnego, a ja muszę się wyprowadzać.
Mama nic nie powiedziała. Świetnie. Po prostu świetnie.
Tata wziął bilety i wsiedliśmy do samolotu...
A o to jest prolog! :D Mam nadzieję, że choć trochę się Wam spodoba. :)
Do końca tygodnia będzie rozdział :)
Zapraszam bardzo serdecznie i mam nadzieję, że z przyjemnością będziecie czytam moje opowiadania :*
To wszystko na dzisiaj.
Papa :*
/Pezz xx
24 lutego, 2014
Emily Osmet jako Alice Johnson – 17-letnia, niebieskooka blondynka. Nie ma chłopaka. Pochodzi z Polski.
Sarah Hyland (Dylan Schoenfield) jako Kate Payne – 17-letnia, brązowooka brunetka, młodsza siostra
Liam’a Payne’a. Nie ma chłopaka.
Harry Styles jako Harry Styles - 19-letni brązowooki brunet. "Bad Boy", przewodniczączy "gangu". Nie ma dziewczyny.
Niall Horan jako Niall Horan - 20-letni niebieskooki blodyn, Należy do gangu Harry'ego. Nie ma dziewczyny.
Liam Payne jako Liam Payne - 20-letni brązowooki brunet. Należy do gangu Harry'ego. Ma młodszą siostrę Kate. Ma dziewczynę - Danielle Payzer.
Zayn Malik jako Zayn Malik - 20-letni brązowooki brunet. Należy do gangu Harry'ego. Ma dziewczynę - Perrie Edwards.
Louis Tomlinson jako Louis Tomlinson - 20-letni niebieskooki brunet. Należy do gangu Harry'ego. Ma dziewczynę - Eleanor Calder.
Perrie Edwards jako Perrie Edwards - 19-letnia niebieskooka blondynka. Dziewczyna Zayna.
Eleanor Calder jako Eleanor Calder - 19-letnia brązowooka brunetka. Dziewczyna Louisa.
Danielle Payzer jako Danielle Payzer - 19-letnia brązowooka brunetka. Dziewczyna Liama.
WIEM, ŻE ŹLE JEST PODANY WIEK, ALE TAKI JEST MI POTRZEBNY DO IMAGINA. + Wiem, że Danielle nie jest z Liamem, ale wolę ja od Sophi.... :/
Imagin będzie dodany do końca tygodnia. :)
To wszystko na dziś, papa :*
/Pezz xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)









