27 lutego, 2014

Prolog do imaginu o Harrym.

Nienawidzę przeprowadzek, a tym bardziej gdzieś daleko. Nienawidzę tej rozłąki z najlepszymi przyjaciółmi. Od teraz – nowa szkoła, nowi znajomi, nowy dom… Nie chciałam tego. Nie tak to sobie wyobrażałam. Czas się pogodzić z tym… ‘Do widzenia Polsko, będę tęsknić…’ – pomyślałam. – ‘Witam Anglio, Londynie, Holmes Chapel… Ogólnie - witaj nowe życie…’

Z moich przemysleń wyrwał mnie głos mojej rodzicielki.

- Alice, ile można na ciebie czekać?! – krzyknęła mama z dołu.
- Moment! – Oburnęłam.
- Pośpiesz się!
Po jakimś czasie zeszłam na dół z walizkami, które tata zabrał je zaraz do samochodu.
- Przez ciebie się spóźniemy na samolot!
- No to po co w ogóle tam jedziemy?!
- Mówiliśmy ci tyle razy, że razem z tatą znaleźliśmy tam pracę.
- A ja tu mam znajomych! Tam nikogo nie znam!
- To poznasz. Ubieraj się i wychodzimy.
Wkurzona na rodziców poszłam ubrać buty i kurtkę. Nie chciałam tam jechać, ale co ja na to poradzę? Nic. No właśnie nic.

*NA LOTNISKU*

- No chodź Alice! Nie zdążymy! – krzyknął mój ojciec.
- Spokojnie, bez nerwów, mi się nie śpieszy. – odparłam.
Rodzice krzywo na mnie popatrzeli, a ja przewróciłam oczami i szłam dalej…
- Mamo, jeszcze raz, gdzie zamieszkamy? – zapytałam.
- W Holmes Chapel. – odparła.
- Ehh… Spoko…
- Córeczko… Wiem, że nie lubisz przeprowadzek, a tym bardziej gdzieś daleko… Myślę, że ci się tam spodoba.
- Ale mamo tam miałam znajomych, szkołę… Już praktycznie koniec roku szkolnego, a ja muszę się wyprowadzać.
Mama nic nie powiedziała. Świetnie. Po prostu świetnie.
Tata wziął bilety i wsiedliśmy do samolotu...










A o to jest prolog! :D Mam nadzieję, że choć trochę się Wam spodoba. :)
Do końca tygodnia będzie rozdział :)
Zapraszam bardzo serdecznie i mam nadzieję, że z przyjemnością będziecie czytam moje opowiadania :*
To wszystko na dzisiaj.
Papa :*
/Pezz xx

1 komentarz: