01 marca, 2014

Rozdział 1. (imagin o Harrym)

*W SAMOLOCIE*
Po jakiś 30 minutach usnęłam, ale myślałam o tym, co teraz będzie. A więc: lecimy do nowego domu. Nowego miejsca, którego nie znam. Moi rodzice znaleźli tam pracę. Będę chodzić do nowej klasy… Powtarzam: JA TAM NIKOGO NIE ZNAM! Jak ja mam tam sobie poradzić? Bella była, jest i będzie moją najlepszą przyjaciółką. Chociaż… Nie wiem co się tam wydarzy. Może poznam nową przyjaciółkę, miłość? A jeśli nawet nigdy nie zapomnę Belli. W tamtej szkole nie było fajnych chłopaków. No bo co jest fajnego w ćpaniu, piciu i paleniu? Nic. A tacy właśnie byli chłopacy z mojej byłej szkoły. Nie gustuje w takich typach. Szczerze? Nie lubię imprez, nic ciekawego się tam nie dzieje. Możecie pomyśleć, że jestem dziwna, ale taka prawda. Wracając: nowa szkoła, znajomi, życie.
Z moich przemyśleń obudził mnie głos mamy.
- Alice wstawaj, zaraz lądujemy.
- Tak długo spałam? – zapytałam.
- Spałaś jak suseł. – zaśmiał się tata.
- Ha ha ha. Bardzo śmieszne. – odpowiedziałam z kpiną.
- Oj no, rozchmurz się! Spodoba ci się tam. To najbezpieczniejsza okolica w całej Anglii i będziesz miała blisko do szkoły.
Nie odpowiedziałam. Nie chciało mi się odpowiadać i w ogóle mówić. Wysiedliśmy po 5 minutach z samolotu. Byliśmy w Londynie. Poznałam to miejsce pi Big Benie i London Eye. Wzięliśmy bagaże i poszliśmy zamówić taksówkę, żeby nią pojechać do tego całego Holmes Chapel. Po niecałych 30 minutach byliśmy na miejscu. Na moich oczach ukazał się niewielki dom z pięknym ogrodem. Rozejrzałam się wokoło, aby trochę się „zapoznać” z otoczeniem. Mój wzrok przykuł dom naprzeciwko, a raczej chłopacy, którzy grali w piłkę nożną. U nas wszyscy chłopacy graliby, ale na komputerze. Jeden z tych chłopaków spojrzał się i uśmiechnął. Obróciłam głową wokoło mnie. Nikogo nie było. Najwyraźniej było to do mnie.
- Alice chodź się rozpakować. – powiedziała mama w moja stronę.
Ocknęłam się i weszłam do środka mojego nowego domu. Od razu w oczy rzuciła mi się duża kuchnia, w podobnej wielkości salon, spora łazienka – a ta wszystko było na parterze. Byłam strasznie ciekawa, co czeka mnie na górze. Jak wygląda mój pokój? Poszłam na górę. Pierwsze co zobaczyłam to długi korytarz. Weszłam do jakiegoś pokoju. To chyba był pokój rodziców. Nieduży, ale przytulny. Następnie znalazłam kolejną łazienkę. Była bardzo podobna do tej na dole. Wreszcie odnalazłam mój pokój. Do trzech razy sztuka, co nie? Był duży. Większy niż ten, który miałam wcześniej. Wzięłam się za rozpakowywanie. Nie chciało mi się, ale kiedyś i tak będę musiała i tak. Po 1,5 godzinie skończyłam. Byłam padnięta. Zanim poszłam spać, wykąpałam się i weszłam na facebooka. Kilka powiadomień i jedna wiadomość – od Belli. Napisała:
„Mam nadzieje, że o mnie nigdy nie zapomnisz. Tęsknie i kocham. X”
Kilka łez wydostały się i poleciały po policzku. Odpisałam:
„Nigdy o Tobie nie zapomnę! Kocham i tęsknie. Buziaczki. Pozdrów tam rodzinkę. X”

Wylogowałam się z fb i położyłam się spać.





Oto jest rozdział 1! Proszę komentujcie, bo nie wiem czy mam dalej pisać czy nie... Albo przynajmniej zagłosujcie. Z lewej strony, na górze jest sonda. To Was tylko chwila, a dla mnie wena do pisania!
Mam nadzieję, że się podoba. :) 
Rozdziały będę starała się dodawać co tydzień. Ale jeśli będę mieć dużo lekcji i nauki, to trochę będę dodawać imaginy.
Podrawiam.
/Pezz x

4 komentarze:

  1. świetne. Brak mi słów. Czekam na kolejny. NEXT ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje <3 Szkoda, że tylko ty tak uważasz... :/ /Pezz x

      Usuń
  2. Świetne, czekam na drugi rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję anonimie <3 /Pezz x

    OdpowiedzUsuń