25 kwietnia, 2014

Rozdział 3. (Imagin o Harry'm)



Harry's Pov:


- To jeszcze nie koniec. Do zobaczenia, Alice. - powiedziałem, po czym ona wybiegła ze szkoły.
- Styles, co to miało być? - zapytał mnie Louis. - Znowu jakąś laskę wyrywasz?

- Alice nie jest zwykłą laską. - odparłem z małym smutkiem.

- To kim ona jest?

- Nieważne.

- Hazzuś się zakochał? - zapytał z rozśmianą twarzą Niall.

- Nie. - odparłem z kpiną. - Koniec tematu.

- Okej, okej, wyluzuj się. - powiedział Zayn.



Alice's Pov:


Szłam jak najszybciej do domu. Nie chciałam go więcej widzieć, chociaż, tak jakby go poznawałam... A może znam, tylko się zmienił? Skoro to on, to czemu nazwał mnie "suką"? To wszystko nie trzyma się kupy... Może mnie nie poznał? Tyle pytań i żadnej odpowiedzi. To chore. Rozmyślając nie zauważyłam, że już jestem pod domem. Weszłam do środka. Poszłam do kuchni i napiłam się soku jabłkowego. Po tym poszłam do mojego pokoju. Do wieczora leżałam w łóżku i myślałam. Postanowiłam, że posiedzę chwilę na necie. Weszłam na tt - nic ciekawego, oraz na fb - była wiadomość. Ucieszyłam się.

"Pewnie to Bella do napisała" - pomyślałam. Pomyliłam się. To był Harry. Teraz mam pewność, że to był on w szkole. Po 5 latach postanowił się odezwać. To jest śmieszne. Nie chciałam tego czytać, ale ciekawość zwyciężyła.

"Alice, przepraszam cię za to, co było dzisiaj w szkole. Zmieniłaś się i nie poznałem cię. Jeszcze raz cię przepraszam. Proszę wybacz mi. Tęsknię. Twój Harry xx."

Nie miałam sił odpisać. Zachciało mi się płakać. On skłamał. Jak on mógł? Skuliłam się i zaczęłam cicho łkać. Niespodziewanie usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości na Facebooku.

"Cześć Alice"

Harry. Dlaczego on mi nie da spokoju? Nie chciało mi się z nim pisać.

"Cześć" - odpisałam. Byłam już zmęczona i znudzona. Eh...

"Przeczytałaś wcześniejszą wiadomość?"

"Tak. To był powód, żeby nazwać mnie "suką"?!"

"Nie. Przepraszam. Na prawdę jest mi przykro."

"Harry ja cię znam. Za bardzo się zmieniłeś od tamtego czasu."

"Skoro mnie znasz, to wiesz, że mi na prawdę przykro."

"Wiem. Idę spać. Dobranoc."

" Dobranoc, księżniczko. :* "

"Księżniczko? Mówiłeś tak do mnie jak mieszkałeś jeszcze w Polsce."

"Pamiętam, hehe. Powiedz mi, dużo się zmieniło od mojego wyjazdu?"

"Nie ma cię tam od pięciu lat. Na pewno coś się zmieniło. xd"

"Tak, prawda ;) Spostrzegawcza jesteś :D"

"Bardzo śmieszne, loczek. -,- "

"Dla ciebie pan loczek ;D"

"Może frytki do tego?"

"A nie miałaś iść spać? ;* "

"Spadaj. ;P "

"Też cię kocham. :* "

"Kto powiedział, że ja cię kocham?!"

"Ja. :3 "

" -,-' . Spać cieniasie ;D "

"Kto tu jest cieniasem?"

"Ty. :D "

"Idź spać, księżniczko. :* "

"Dobra, nie chcesz mnie tu, więc idę. Pa ;* "
"Będziesz tęsknić? :* "
"Za tobą? Ani trochę. xd"

"Okej, ja to zapamiętam!"

"Ty nie chcesz, żebym zapamiętała czegoś z dzisiejszego dnia."

"Ile razy mam przepraszać?"

"Toć żartuje! :D "

"Foch! :C "

"Eee tam. xd"

"Nie kochasz mnie? :C "

"Nie. :*** "

"Ja seryjnie pytam."

"Kocham cię, jak przyjaciela, Przecież wiesz!"

"Wiem, chciałem się pewnić. ;D"

"Idiota. ;* "

"Idiota, ale twój. :D :* "

"Tak, tak. xd Idę spać. Dobranoc Harry. ;* "

"Dobranoc, księżniczko. :* "


Wylogowałam się z fb i poszłam wziąć szybki prysznic.



Harry's Pov:

"Dobranoc, księżniczko. :* " - napisałem, a po chwili Alice zniknęła z Facebooka.

Boże, jaki jestem szczęśliwy! Alice mi wybaczyła! Ja na prawdę nie chciałem jej obraźić... Zrobiłem się senny, więc wziąłem szybki prysznic i poszedłem spać.









_______________________________________________________


Nanananana! Jest 3! Późno, bo nie miałam weny. Wy w ogóle nie komentujecie. Jeśli chcecie 4 rozdział - musi być 5-10 komentarzy. Nie wiem jak to zrobicie, jak Wam się nie chce nawet 1 komentarza zostawić... ;C
/Pezz


5-10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ.

Imagin o Niall'u.

                                                                     ROZDZIAŁ 7
Siedziałam w pokoju i rozmyślałam " W co ja się wpakowałam. Mogłam nie wyjeżdżać z Polski!" itd. Jakbym nie wyjeżdżała z Polski, to bym nie poznała Niall'a i by nie było kłopotów, ale  z drugiej strony cieszę się, że wyjechałam, bo mogę odpocząć trochę od Justina. Już nie wiedziałam co mam zrobić, czy zostać tutaj, w Irlandii, czy wrócić do Polski. O czym ja w ogóle mówie. Moi rodzice na pewno by mnie nie puścili do Polski samej... chociaż nawet z Olivką by mnie nie puścili. Usłyszałam krzyki na dole. Zeszłam tam szybko. Zobaczyłam kłócących się Megan i Niall'a.
- Idź ty durniu, nie jesteś wart Alex. - mówiła Megan.
- Ale o co ci chodzi dziewczyno. Co ty z nieba spadałaś? Jesteśmy dla siebie przeznaczeni. - mówił Niall.
- Nie prawda. Alex ma chłopaka, jakbyś chciał wiedzieć.
- Nie! To nie może być prawda. - Usiadł na kanapie, i całkowicie się rozkleił. Jakbym była dla niego najważniejszą osobą na świecie... chociaż kto wie? Może jestem.
- Sam się jej zapytaj.
- Ona mi tego nie powie.
- Powie, powie - usiadła obok niego i objęła go ramieniem. - Nie martw się stary. Spotkasz jeszcze kiedyś dziewczynę swoich marzeń, a Alex znasz praktycznie od wczoraj.
- Wiem, ale coś między nami zaiskrzyło. Czuje to.
Poszłam wziąć zimny prysznic. "Ojejku, co to ma w ogóle znaczyć?", myślałam. Chyba ich pogieło, że stanę po stronie którejś z nich. Postanowiłam uciec z domu. Wzięłam moją dużą torebkę i spakowałam do niej: do pełna naładowany telefon, słuchawki, pamiętnik, trzy długopisy, dwu litrową wodę, która zawsze stoi przy moim łóżku, 200 złotych, czerwoną koszulkę i jeansy, jabłko. Wszystko mi się bez trudu zmieściło. Zeszłam powoli na dół. Megan i Niall dalej się kłócili, ale mnie nie zauważyli... chyba. Wymknęłam się z domu i nie wiedziałam gdzie iść. Skręciłam w pierwszą lepszą uliczkę. Wyjęłam telefon sprawdzić, która godzina. Była 12:04, więc postanowiłam coś zjeść, bo byłam głodna jak wilk. Wyjęłam jabłko i usiadłam pod murem, zaczynając je gryźć. Podszedł do mnie tajemniczy mężczyzna...


__________________________________________________________________________________


                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Siemka i jak się podoba?? Sorka, że tak długo nie dodawałam, ale robiłam co w mojej mocy, nigdy nie miałam czasu. Agata juz kończy kolejny imagin, więc myślę, że w krótkim czasie, będzie dodany. A teraz muszę spadać, a wy komentujcie.

/ Horanowa

13 kwietnia, 2014

Imagin o Niall'u

                                                           ROZDZIAŁ 6

Obudziły mnie głośne wrzaski. Słyszałam kroki zbliżające się w moją stronę. Brzmiały jakby moja mama. Przypomniało mi się, że leżę w jednym łóżku z Niall'em, więc natychmiastowo spadłam z łóżka, choć byłam jeszcze trochę przykryta kocem. Na dół zeszła Megan. Całe szczęście, że tylko ona. Zatrzymała się natychmiastowo i spojrzała na mnie z zaskoczeniem.
- Co robisz na podłodze? - spytała.
- Gruntu szukam, wiesz?! - odpowiedziałam jej szybko.
- Aaaa, nie wiedziałam, że jesteś blondynką ale okej.
Niall się obudził, usiadł na kanapie, rozłożył ręcę i ziewnął.
- I jak ci minęła noc kochanie? - spytał jakby nic mnie w ogóle nie zobaczył na podłodze.
- I ty się jeszcze pytasz? - podniosłam się z podłogi i zwijałam koc - Fatalnie, cały czas się rozkopywałeś i chrapałeś. Pół nocy przez ciebie nie spałam. - powiedziałam siadają na kanapie. Złapał mnie za rękę.
- Poczekaj, wynagrodzę ci to.- powiedział.
- Jak? - odpowiedziałam z zaskoczeniem.
- Co najbardziej lubisz jeść na śniadanie?
- Nie jadam śniadań.
- Oj, no weź, dzisiaj zjesz, bo to jest najważniejszy posiłek dnia.
- Nie rozwijaj się. Mówię, że nie chce.
- Ale ja ci zrobię. Chce ci to jakoś wynagrodzić.
- Po prostu nigdy więcej nie chrap. Proste.
Wtedy zadzwonił telefon. Był to Justin.
- Halo? - powiedziałam pierwsza.
- Dzieńdoberek Słoneczko. Jak się spało.
- Yyyy, nawet dobrze.
- Aha. I jak ci się podoba w Irlandii?
- Jest nawet fajnie, ale nie tak fajnie jak w Polsce.
- Ojej, czyżby moja mała szczekata mordeczka za mną tęskniła?
- Oooo, i to jak...
" Justin choć już, do pracy nie zdążysz" - takie słowa usłyszałam w telefonie Justina. Były to słowa jego matki. Nienawidziłam jej.
- Dobra wiesz co kotek? Musze kończyć. Spóźnię się do pracy.
- Dobra, to leć. Trzymaj się ciepło. Buziaki. Pa.
Rozłączyłam się nie czekając na odpowiedź.

- Kto to był? - zapytał Niall smarując masłem kanapki.
- Nikt, nikt, to taki mój kolega. - odpowiedziałam.
- Aaaachaa, mam nadzieje.

Uśmiechnął sie do mnie. Ja odwzajemniłam uśmiech i poszłam na górę.


__________________________________________________________________________________

                                      CZYTASZ=KOMENTUJESZ
I jak ten?? Przepraszam, że w tamtym tygodniu nic nie dodałam, ale net.. wiecie. Jak będzie mi się chciało to dodam jeszcze dzisiaj jeden. Komentujcie, please. Z góry dziękuje.

/ Horanowa