ROZDZIAŁ 6
Obudziły mnie głośne wrzaski. Słyszałam kroki zbliżające się w moją stronę. Brzmiały jakby moja mama. Przypomniało mi się, że leżę w jednym łóżku z Niall'em, więc natychmiastowo spadłam z łóżka, choć byłam jeszcze trochę przykryta kocem. Na dół zeszła Megan. Całe szczęście, że tylko ona. Zatrzymała się natychmiastowo i spojrzała na mnie z zaskoczeniem.
- Co robisz na podłodze? - spytała.
- Gruntu szukam, wiesz?! - odpowiedziałam jej szybko.
- Aaaa, nie wiedziałam, że jesteś blondynką ale okej.
Niall się obudził, usiadł na kanapie, rozłożył ręcę i ziewnął.
- I jak ci minęła noc kochanie? - spytał jakby nic mnie w ogóle nie zobaczył na podłodze.
- I ty się jeszcze pytasz? - podniosłam się z podłogi i zwijałam koc - Fatalnie, cały czas się rozkopywałeś i chrapałeś. Pół nocy przez ciebie nie spałam. - powiedziałam siadają na kanapie. Złapał mnie za rękę.
- Poczekaj, wynagrodzę ci to.- powiedział.
- Jak? - odpowiedziałam z zaskoczeniem.
- Co najbardziej lubisz jeść na śniadanie?
- Nie jadam śniadań.
- Oj, no weź, dzisiaj zjesz, bo to jest najważniejszy posiłek dnia.
- Nie rozwijaj się. Mówię, że nie chce.
- Ale ja ci zrobię. Chce ci to jakoś wynagrodzić.
- Po prostu nigdy więcej nie chrap. Proste.
Wtedy zadzwonił telefon. Był to Justin.
- Halo? - powiedziałam pierwsza.
- Dzieńdoberek Słoneczko. Jak się spało.
- Yyyy, nawet dobrze.
- Aha. I jak ci się podoba w Irlandii?
- Jest nawet fajnie, ale nie tak fajnie jak w Polsce.
- Ojej, czyżby moja mała szczekata mordeczka za mną tęskniła?
- Oooo, i to jak...
" Justin choć już, do pracy nie zdążysz" - takie słowa usłyszałam w telefonie Justina. Były to słowa jego matki. Nienawidziłam jej.
- Dobra wiesz co kotek? Musze kończyć. Spóźnię się do pracy.
- Dobra, to leć. Trzymaj się ciepło. Buziaki. Pa.
Rozłączyłam się nie czekając na odpowiedź.
- Kto to był? - zapytał Niall smarując masłem kanapki.
- Nikt, nikt, to taki mój kolega. - odpowiedziałam.
- Aaaachaa, mam nadzieje.
Uśmiechnął sie do mnie. Ja odwzajemniłam uśmiech i poszłam na górę.
__________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
I jak ten?? Przepraszam, że w tamtym tygodniu nic nie dodałam, ale net.. wiecie. Jak będzie mi się chciało to dodam jeszcze dzisiaj jeden. Komentujcie, please. Z góry dziękuje.
/ Horanowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz