ROZDZIAŁ 10
Zeszliśmy na dół. Wszyscy już skończyli jeść. Mama wstawiała naczynia do zmywarki, tata siedział an kanapie i oglądał telewizję, Megan siedziała obok mojego taty na kanapie robiąc bransoletkę. Usiadłam obok niej biorąc do ręki telefon, który leżał na sofie. Napisałam sms-a do Justina. Treść jego była taka: "Hej, możesz za chwilę zadzwonić? Dzięki." Napisałam to, ponieważ nie chciałam, żeby nikt nie mówił, że cały czas z kimś gadam. Przy okazji gadałam chwilę z Megan,Zadzwonił telefon. Wstałam.
- Odbiorę, okey? - spytałam Megan.
- Jasne - powiedziała i westchnęła.
Odeszłam i szłam w kierunku mojego pokoju.
- Halo?. - powiedziałam.
- Hej. O czym chciałaś pogadać? - spytał Justin. - Nie mamy już o czym rozmawiać.
- Jak to nie mamy o czym rozmawiać? Mamy wiele różnych i ciekawych tematów do rozmowy.
- Nie, nie chce cię już znać, pa.
- Nie. Justin, poczekaj, nie rozłączaj się.
- Co?!
- Czemu jesteś dla mnie taki niemiły? Przecież jesteśmy razem.
- Co? Wcale nie jesteśmy razem, przecież powiedziałem Megan, żeby ci to przekazała. Zrywam z tobą.
- Co? Nie możesz ze mną zerwać. Nie masz powodu. - powiedziałam z uśmieszkiem na twarzy.
- Mam powód.
- Jaki?
- Zapytaj Megan. Ona już o wszystkim wie.
Rozłączył się. Zeszłam na dół wkurzona.
- Megan! - krzyknęłam. - Idź do mojego pokoju, teraz!
Megan szybko wstała z kanapy i pobiegła do mojego pokoju omijając mnie najdalej jak się dało. Pobiegłam za nią. Wbiegłyśmy do pokoju. Trzasnęłam drzwiami. Megan usiadła na łóżku z niepewną miną. Ustałam przy drzwiach i patrzyłam na nią z założonymi rękami na biodrach. Miałam wściekłą minę, z resztą taka byłam. Usiadłam obok niej, bo widziałam w jej oczach strach.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że ze mną zrywa? - powiedziałam po długim wydechu.
- Bo nie było okazji. - odpowiedziała.
Zaśmiałam się lekko.
- Jak to nie było okazji, przecież było tyle dobrych momentów do poważnej rozmowy.
- Nie prawda. - Nawet nie spojrzała mi w oczy.
- Popatrz na mnie - spojrzała mi w oczy. - I to ma być twoja wymówka?
Nie odpowiedziała i znów wlepiła wzrok w jasnobrązowe panele.
- Jaki był tego powód? - spytałam.
- Powiedziałam mu po prostu całą prawdę! - wykrzyknęła.
- Jaką prawdę?!
- Że chodzisz z Niallem!
- Co? - byłam zszokowana odpowiedzią Megan. - ja wcale z nim nie jestem. Poznałam go przedwczoraj.
- Tak. I co zrobiłaś? Poszłaś z nim na kolację chociaż czekałyśmy na ciebie z Olivią.
- Nie! Zostawiłyście mnie.
- Poczekaj, daj mi dokończyć. - odchrząknęła - kontynuując... Później zaprosiłaś go na noc, zrobił ci śniadanie i cię obronił. Później się przytulaliście i ...
- Chętnie bym cię posłuchała ale nie mam czasu na słuchanie kłamczuch. Dzięki za rozwalenie mojego najlepszego w całym moim życiu związku.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęła - polecam się na przyszłość. - trzasnęła drzwiami i wyszła. Usłyszałam na dworze bardzo głośny pisk samochodu. szybko wyjrzałam przez balkon. Było jeszcze jasno, więc wszystko dobrze widziałam. Zalałam się łzami. Zbiegłam na dół. Mój tata jak zwykle siedział na sofie i czytał gazetę jak gdyby nigdy nic, mama oglądała swój ulubiony serial " Sąsiedzi ", a Niall się śmiał do komórki.
- Ludzie! Nie słyszeliście tych pisków? - Wszyscy na mnie spojrzeli i kiwneli przytakująco głowami - to była Olivia.
Jeszcze bardziej się rozpłakałam.
______________________________________________________________________________
WoW! Ten imagin to nagroda za to, że już mamy ponad 900 wyświetleń! Dziekujemy, dziękujemy i jeszcze raz DZIEKUJEMY! <3 :* Jesteśmy naprawdę bardzo szczęśliwe. Następny imagin dodam pewnie w następnym tygodniu, albo jeszcze w tym. Zobaczymy.! =D
/ Horanowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz