01 lipca, 2014

Imagin o Niall'u.

                                                         ROZDZIAŁ 11

Wszyscy wybiegliśmy na dwór. Ustaliśmy przy samochodzie Olivii i zaczęliśmy łkac. Nawet tata, co bardzo rzadko się zdarza. Mama wyjęła z kieszeni telefon, zadzwoniła po pogotowie ratunkowe. Tata w tym czasie podbiegł do Olivii, wyciągnął ją z samochodu na ziemię, zaczął ją potrząsac i krzyczec: "Olivia! Olivia! Odezwij się, Olivia!". Ja i Megan mocno wtuliliśmy się w Niall'a, który mimo to, że razem z Olivią się za bardzo nie znali, też płakał. Zapomniałyśmy z Megan o całej sytuacji z Justinem. Tata zrobił Olivii reanimację. Nie oddychała, nie odzywała się, nie dawała żadnych oznak życia. Po jakichś 2-3 minutach przyjechało pogotowie. Podeszli do niej i zaczeli jej coś robic, nawet nie wiem co. Po około 5 minutach zabrali ją do szpitala. 

Następnego dnia pojechaliśmy do niej. Podeszliśmy do lekarza, który miał dyżur w holu. 
- Dzień dobry. - powiedziała mama podając rękę lekarzowi, który odwzajemnił przywitanie. - Co z moją córką, Olivią? 
- Wydaje mi się, że powinna pani wiedziec. - lekarz spojrzał na nas niepokojąco. - Olivia... no ten - podrapał się po łysej głowie, wziął głęboki wdech - Olivia, nie żyje. - Mamie zaczęły leciec z oczu łzy, z resztą jak każdemu z nas. - Bardzo mi przykro, proszę pani. Miała stwierdzonego raka już dawno temu, więc to nie wszystko wina wypadku. Jeszcze raz bardzo mi przykro. - Odszedł. Wybiegłam ze szpitala na dwór. Wyjęłam z tylnej kieszeni spodni papierosy. Zapaliłam jednego. Usiadłam pod ścianą i zaczęłam naprawdę głośno ryczec. Miałam gdzieś co inni sobie o  mnie pomyślą. Bawiłam się fajką w ręku. Zauważyłam Nialla wybiegającego ze szpitala. Usiadł obok mnie. Miał łzy w oczach. W końcu rozpłakał się gorzej niż ja. Przytulił mnie i pocałował namiętnie w usta.
- Wszystko będzie dobrze, Alex. - wziął głęboki wdech i przytulił mnie jeszcze mocniej - Wszystko będzie dobrze... 

_______________________________________________________________________________


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Elo, elo, Czubki! :P Sorka, że nic nie dodawałam, ale dosłownie przed chwilą mi naprawili internet, więc od razu usiadłam pisac sorka, że taki krótki, ale naprawdę, naprawdę mega mi się nie chce pisac. Zaraz w odwiedzinach dobijemy 1000, więc bardzo wam dziękujemy i rozpowiadajcie o naszym blogu directionerom i nie tylko. :D Z góry dziękii! :P

/ Horanowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz